Omaha High/Low
Najbardziej znana na świecie odmianą pokera jest Texas Hold’em, ale nie należy również zapominać o istnieniu innych odmian. Znakomitym przykładem w tym miejscu może być Omaha. Również i w tym zakresie można mówić o kilku rodzajach tej gry, a do tych ciekawych zalicza się niewątpliwie Omaha High/Low. Najbardziej charakterystyczną cechą tej odmiany pokera jest to, że można wygrać nie tylko z najmocniejszym układem, ale również i z najsłabszym. W tym przypadku zasady, w oparciu o które jest typowany zwycięzca nie należą niestety do najprostszych, z tego też względu w Omaha High/Low najczęściej grają te osoby, które mają doskonale opanowane reguły Omahy w wydaniu tradycyjnym oraz Texas Hold’em. Tutaj pula jest rozdzielana w momencie, kiedy wyłania się wygranych. Część tej puli idzie na konto zawodnika z najmocniejszym układem, a część – na konto tego, co ma układ najsłabszy. Jeżeli żaden z pośród graczy nie dysponuje najsłabszym układem, to w takiej sytuacji osoba z najsilniejszym układem zgarnia całą pulę. Do skompletowania układu zawodnik korzysta z trzech kart wspólnych znajdujących się na stole i z dwóch kart własnych (tak samo jest w tradycyjnym pokerze Omaha). W Omaha High/Low o wiele bardziej skomplikowane aniżeli ułożenie układu najsilniejszego jest skompletowanie tego najsłabszego. W układzie najsłabszym nie może znaleźć się ani jedna para. Kolor oraz strit też nie są zaliczane do kładów słabych. Najlepszy układ najniższy tworzą takie karty jak as oraz dwójka, trójka, czwórka oraz piątka.
Plusy maksymalnych buyinów
Wielu pokerowych graczy preferuje grę z maksymalnym buyinem. Nie należy się im wcale dziwić, ponieważ takie rozwiązanie posiada bardzo wiele zalet. Po pierwsze – każdy dobry pokerzysta dąży do tego, aby wygrywać jak najwięcej, im zatem wyższy stack, tym większe wygrane. Gra z maksymalnym buyinem daje również zdecydowanie większe aniżeli przy małym stacku możliwości blefowania. Również i tak zwana gra pozycyjna jest wówczas o wiele łatwiejsze, co starzy wyjadacze bardzo sobie cenią. Oni także po flopie dążą do tego, by grać jak najwięcej rąk, a w tym celu potrzeba niemałej ilości żetonów. Im mniejszego ktoś ma stacka, tym bardziej selektywnie musi grać – jest to zresztą wówczas wymuszone na nim w automatyczny sposób. Maksymalny buyin ma także znaczenie o charakterze psychologicznym. Każdy gracz ze swojego własnego doświadczenia wie doskonale, jak bardzo jego samopoczucie poprawia fakt, że dysponuje on dużym stackiem. To zupełnie inny komfort psychiczny, a to z kolei przekłada się na to, że gracz jest bardziej spokojny i podchodzi do gry w bardziej rozsądny oraz opanowany sposób. Jest zupełnie oczywistą rzeczą, że duży stack to co prawda większe ryzyko, ale także i szanse na dużo większe wygrane. Większość graczy woli jednak grać z dużym stackiem, jeżeli oczywiście zakładają, że ich sesja potrwa dłużej. Z praktyki wynika, że minimalny buyin o wiele lepiej sprawdza się przy sesjach krótkich – czyli trwających dwie, maksymalnie trzy godziny. Ostatecznie każdy gracz podejmuje decyzję o grze z małym lub dużym stackiem.
Kicker w pokerze
Jak doskonale wiadomo, w Texas Hold’em można mówić o kilku wygrywających układach kart. Wielu graczy początkujących zastanawia się nad szczegółami tego zagadnienia. Generalnie rzecz biorąc, są trzy możliwości zbudowania silnego układu. Po pierwsze – jest to pięć kart znajdujących się na stole. Po drugie – jedna karta z ręki plus cztery ze stołu. Po trzecie – dwie karty z ręki plus trzy ze stołu. Najpierw trzeba jednak wybrać karty, które taki najmocniejszy układ mają stworzyć. Przy tej okazji pojawiają się też dwa określenia takie jak TIP oraz kicker. Jeżeli chodzi o te pierwsze, to jest to kompletowanie koloru na bazie jednej karty z ręki i czterech ze stołu. W przypadku, kiedy przeciwnik ma nawet i dwie karty w tym właśnie kolorze, to i tak nie wygra. Kolor jest układem bardzo trudnym do pobicia, ale może się oczywiście zdarzyć, że ktoś inny będzie jednak miał mocniejszy układ. Kolejne określenie, o którym była mowa powyżej to kicker. Kicker jest kartą, która przesądza o wygranej w sytuacji, kiedy pojawiają się układy wygrywające posiadające taką samą wartość – dla przykładu dwóch graczy ma trójkę dam. Wygrywa ten, który ma najmocniejszą kartę nie związaną z tym układem. U jednego niech to będzie as, u drugiego dziewiątka. Układem wygrywającym jest trójka dam z kickerem asem. Kicker nie występuje w przypadku układów pięciokartowych – wówczas decydujące znaczenie ma najwyższa karta w danym układzie. Niekiedy i sam kicker jest układem – ma to miejsce w przypadku wysokiej karty.
Gra na tilcie
Każdy pokerzysta lubi, kiedy dopisuje mu dobra passa i kolejne zwycięstwa w pojedynkach zasilają bankroll. Każdy pokerzysta wie również doskonale, że tak niestety nie zawsze jest. zła passa i pech to nieodłączne elementy gry w pokera – takie sytuacje określane są w pokerowym języku mianem tiltu. Nie ma nic gorszego, jak grać właśnie na tilcie – i nie powinno się tego w żadnym wypadku robić. Oczywiście, brzmi to bardzo ładnie w teorii, ale w praktyce trudniej jest już to zastosować. Gracz się łudzi, że karta się jednak odmieni – i tak co kolejne rozdanie. Gracze różnie się w takich sytuacjach zachowują. Jedni reagują bardzo emocjonalnie i nie odpuszczają, ale emocje zaślepiają im zdrowy tok myślenia i zamiast sukcesów, nawet drobnych, pojawiają się kolejne porażki. Jeszcze inni po prostu sobie odpuszczają i wstają od stołu, zanim jeszcze całkowicie zrujnują swój budżet przeznaczony na grę. Wiele osób potrafi się z porażką pogodzić i nie robić sobie z igieł wideł – i takie podejście to bardzo dobry znak. Wstanie od stołu i zrobienie sobie dłuższej przerwy, nawet i kilkudniowej, jest zdecydowanie najbardziej rozsądnym wyjściem w sytuacji, kiedy nerwy biorą górę nad rozsądkiem. Na pocieszenie można w tym momencie dodać, że zła passa nie jest domeną tylko i wyłącznie przeciętnych czy początkujących graczy. Przytrafia się również i tym najlepszym. Wówczas o klasie zawodnika świadczy właśnie to, jak potrafi sobie z takimi sytuacjami radzić i czy poker to dla niego po prostu dobra zabawa, czy coś jednak więcej.
Blefować czy nie?
Z grą karcianą jaką jest poker jest związanych bardzo wiele rozmaitych pojęć. Jednym spośród nich jest blefowanie. Bardzo wiele osób – zwłaszcza tych, które dopiero swoją przygodę z pokerem rozpoczynają – zastanawia się często nad tym, kiedy właściwie nadchodzi właściwy moment na to, aby zacząć blefować. Niewątpliwie jedną z lepszych ku temu okazji jest taka sytuacja, kiedy na flopie pojawia się para. Wówczas gracz reprezentuje swą postawą, że skompletował już trójkę – to przeciwnika stawia w dosyć kłopotliwej sytuacji, ponieważ zastanawia się on nad tym czy zrzucić mocne ręce. Nie mniej jednak trzeba koniecznie mieć świadomość, że to wszystko działa w obie strony. W takich sytuacjach nie tylko przecież jedna osoba chce kogoś wykolegować z rozdania – zwłaszcza, jeśli karty są mocne, a stawka w puli wysoka. Jeśli więc zatem gracz w takiej sytuacji nie rezygnuje z rozdania, pojawia się pytanie czy rzeczywiście ma na ręku kartę do trójki. Trzeba to sobie dokładnie rozważyć, bo do puli należy wtedy dorzucać spore dość ilości żetonów. Warto też sobie przypomnieć czy widziało się już wcześniej w jaki sposób dana osoba blefuje, jakiego rodzaju taktykę w grze przyjmuje i tym podobne. Pojawia się przy tej okazji sporo pytań, na które koniecznie trzeba sobie samemu odpowiedzieć. Dopiero wówczas można podejmować decyzję dotyczącą tego czy przed takim blefem się bronić, czy też może lepiej odpuścić. Umiejętność właściwego odpowiadania sobie na takie pytania przychodzi wraz z nabywanym doświadczeniem.
No limit i pot limit
Przed przystąpieniem do pokerowej rozgrywki koniecznie trzeba wiedzieć, z jakiego rodzaju limitem jest to gra. To bardzo ważna informacja, ponieważ w zależności od niej ta sama odmiana pokera – na przykład Texas Hold’em – może w praktyce przebiegać zupełnie inaczej. Wybór należy w tym momencie do samego gracza – sam bowiem wie doskonale, w czym czuje się najpewniej. Gry no limt oczywiście żadnych limitów nie mają – gracz może zatem stawiać tyle, ile tylko chce, gdy przyjdzie jego ruch. Opcja no limit jest zdecydowanie najbardziej polecana graczom lubiącym mocną i agresywną grę oraz tym, którzy są prawdziwymi mistrzami w sztuce blefowania. Przy no limit nie trzeba zatem wcale mieć najlepszych układów wygrywających, ale z całą pewnością trzeba mieć mocne nerwy – bo zostaną one przetestowane w bezlitosny sposób. Paradoksalnie – spośród wszystkich pokerowych rozgrywek przeprowadzanych za pośrednictwem Internetu to właśnie te bez limitu cieszą się zdecydowanie największą popularnością. Jednakże eksperci od pokera są w większości zgodni co tego, że najbardziej czystą formą tej popularnej gry jest pot limit. Gracze posiadający niezłe karty obstawiają je, by wyeliminować z rozgrywki osoby posiadające karty słabe. Do gry można jednakże z silnymi kartami wejść już przed flopem, gdyż wspólne karty mogą okazać się bardzo przydatne. W rozgrywkach pot limit gracze często wybierają opcję czekania, gdyż dzięki temu stawka może wzrosnąć bardzo szybko lub do gry może się włączyć osoba ze słabszymi kartami, ale z większą ilością żetonów.
Slowplay na river
Taktyka pokerowa jaką jest slowplay stanowi bardzo częsty obiekt dyskusji (i przy okazji kpin) wśród pokerowych graczy. Ma ona na celu wymusić o pozostałych graczy określone reakcje – chodzi o podbijanie zakładów. Jej częste stosowanie nie jest zalecane, ale trzeba też wiedzieć, że różnie to wygląda na poszczególnych etapach rozgrywki. Dla przykładu na river stosowanie slowplaya nie ma absolutnie najmniejszego sensu. Slowplay na river przynosi bowiem straty – i to jednokrotnie niemałe. W jakich zatem przypadkach zaniechać slowplay na river? Po pierwsze wówczas, kiedy pula jest naprawdę pokaźna. Trzeba wiedzieć, że każdy szanujący się gracz sprawdza wówczas karty pozostałych. Kolejny taki przypadek to sytuacja, kiedy w rozgrywce bierze udział większa liczba graczy. Tutaj jest jednak wyjątek – a mianowicie taki, gdy gracz ma bardzo mocny układ, którego pobicie w praktyce nie zdarza się zbyt często, dla przykładu karetę lub silnego fula. Następny przypadek, kiedy na river z żadnym wypadku nie gra się slowplayem dotyczy sytuacji, kiedy przeciwnik może dobrać sobie za darmo kartę, dzięki której stworzy o wiele mocniejszy układ. Poza tym – i to jest właśnie jeszcze jeden powód, dla którego warto na opisywanym tu etapie gry zrezygnować ze slowplaya – szansa na to, że przeciwnik będzie miał drugi w kolejności najmocniejszy układ oscyluje w granicach zera. Poza tym przeciwnik i tak zostanie wówczas pasywny. O wiele bardziej opłaca się wtedy pozyskanie od niego jakiś dodatkowych żetonów.
Fixed limit
Każda rozgrywka w pokera charakteryzuje się między innymi limitami. Oprócz tak bardzo popularnych opcji jak no limit i pot limit istnieje jeszcze jedna opcja, a mianowicie fixed limit – którą z nich wybierze zawodnik, to już zależy tylko i wyłącznie od niego. Forma fixed limit jest upraszczana najczęściej do limit. Jej najbardziej charakterystyczną cechą jest to, że najłatwiej jest się połapać, o co w niej chodzi. Zasady są tutaj bowiem bardzo proste. Gracz ma tutaj do wyboru takie opcje jak przebicie, pas oraz czekanie lub sprawdzanie. Każde przebicie stanowi wielokrotność określonej kwoty. Nie należy jednak w żadnym wypadku wychodzić z założenia, że jakieś nadzwyczajne umiejętności nie są tu wcale potrzebne. Wręcz przeciwnie. Ponadto szalenie pomocna jest tutaj samodyscyplina. Istotne jest także to, aby grę rozpoczynać z możliwie jak najlepszymi kartami. W dość ciekawy sposób przedstawia się tutaj blefowanie, albowiem po pierwsze – w jednym momencie gracz może przebić tylko jeden raz, a po drugie – wyeliminowanie z rozgrywki wyjątkowo upartych graczy nie jest tutaj wcale takie proste. W sytuacji, kiedy gracz zaczyna ze słabszymi kartami i nie skompletował mocniejszego układu, musi pogodzić się z tym, że będzie tylko wspierał tych zawodników, którzy posiadają mocniejsze układy. W fixed limit trzeba bardzo dobrze wiedzieć, kiedy jest najlepszy moment na spasowanie. Granie w pokera w ten sposób bardzo się różni – zdaniem znawców tematu – od gry bez limitu czy też od pot limit.
Plusy minimalnych buyinów
Odwiecznym dylematem pokerzystów jest to, z jakiej wielkości byuinem siadać do stołu. Każdy gracz ma w tym zakresie swoje własne upodobania. Jedni preferują minimalne stawki, inni wręcz przeciwnie – maksymalne. Każda z tych opcji posiada swoje zalety, które w różnych sytuacjach warto brać pod uwagę. Przede wszystkim gra z niewielką ilością żetonów zdecydowanie ułatwia podejmowanie decyzji – zwłaszcza w takich sytuacjach, kiedy gracz czeka na kartę lub dwie, by mieć strita lub kolor (taka sytuacja określana jest w pokerowej terminologii mianem draw). Minimalny buyin oznacza generalnie mniejsze dylematy przy stole. To także niezła zagwozdka dla przeciwników, bo przy niskich buyinach trudniej jest gracza rozszyfrować, a to daje jemu już pewną przewagę na dzień dobry. Gracz posiadający dużego stacka może zaś skutecznie zniechęcić innych do obstawiania zakładów – szczególnie wtedy, gdy kartę mają mocną. Minimalny buyin wpływa również na gracza dyscyplinująco. Wiadomo, że nikt w sytuacji, kiedy ma mało żetonów, nie będzie nimi szastał i zbytnio ryzykował. Gra z marginalnymi kartami wówczas odpada. Jest to dobre z tego przede wszystkim powodu, że taki gracz nie naraża siebie i swego bankrolla na duże straty. Im zaś mniejsze straty, tym łatwiej je odrobić. Samodyscyplina tymczasem przydaje się nie tylko w grach z małymi stackami, ale również tymi dużymi. Uczy gracza zarządzania własnym kapitałem, co bardzo się przydaje przede wszystkim osobom początkującym, a od czegoś w końcu trzeba zacząć.
Jak wygrać mocny układ na riverze?
Sytuacja, kiedy na flopie trafia się monster – czyli silny układ – stanowi powód do radości dla każdego gracza. I niejednokrotnie również powód do zmartwień, ponieważ w takiej sytuacji pojawia się pytanie, jak to zagrać, aby wygrać jak najwięcej. Doświadczeni gracze wiedzą w jaki sposób się do tego zabrać i zazwyczaj odnoszą spory sukces. Wielu graczy – ze szczególnym naciskiem na początkujących – popełnia w takiej sytuacji błędy, które niestety kosztują. najgorszym błędem, jaki zatem w tych okolicznościach można popełnić jest bardzo niskie podbicie takiego układu na riverze – czyli wtedy, kiedy zostaje wyłożona na stół piąta i zarazem ostatnia karta wspólna. Sam fakt, że doszło się z przeciwnikiem do tego etapu gry już powinien dać sporo do myślenia. Gracz przecież widzi, jak gra przeciwnik, ile dorzuca do puli, jak się zachowuje i tak dalej. To są bardzo cenne informacje, których w żadnym wypadku nie wolno lekceważyć. Rzecz jasna przeciwnik na river też mógł skompletować silny układ, ale nie jest to żaden powód do dawania bardzo niskiego podbicia – nie chodzi w końcu o to, aby wyciągnąć od niego cokolwiek, ale żeby odebrać mu sporo żetonów. Można więc zainwestować w to mniej więcej siedemdziesiąt pięć procent swojej puli. Jeżeli się okaże, że przeciwnik ma rzeczywiście mocny układ, to jest mało prawdopodobne, aby go spasował. Może równie dobrze nie mieć niczego lub mieć słabe karty. Tylko i wyłącznie bardzo wysokim zakładem na river można wygrać opisywanym układem całą pulę.